wtorek, 8 kwietnia 2014

Remont fundamentów.

Przystępując do renowacji starej chałupy należy zacząć od podstaw :-))) Obchodząc dookoła dom, można było zauważyć  liczne pęknięcia ścian. Niektóre rysy były całkiem duże i biegły przez całą wysokość budynku. Wiedziałam, że jest to poważny problem, a to co było widoczne było tylko wynikiem innych ukrytych przyczyn takiego stanu. Budynek stał tam 100 lat i w ciągu tego okresu zmienił się poziom wód gruntowych, szczególnie, że 2 lata wcześniej zostały wszystkie domy we wsi i okolicach podłączone do miejskiego systemu dostarczania wody ( projekt unijny ). Ludzie zaczeli pobierać wodę z rurociągu zamiast ze studni, a zużytej wody już miasto nie obierało, gospodarstwa odprowadzały ją do szamb i dalej za pomocą odstojników do gruntu. Poziom wód wzrósł tak drastycznie, że w piwnicy mojego budynku zaczęła przesiąkać woda. Budynek zaczął pękać. W oczach przerażenie; Co dalej?
Domyślałam się, że 100 lat temu nie znali w budownictwie systemów izolacji. Należało, więc zaizolować fundament tak, żeby budynek nie zawilgotniał i nie pękał dalej. Rysy ścian najprawdopodobniej były skutkiem podmywania fundamentów i osiadania budynku. Groziło to katastrofą budowlaną w przyszłości, a na pewno grzybem za rok.
Wynajełam ekipę budowlaną zajmującą się budową domów pod klucz. Właściciel, majster z doświadczeniem zdobył moje zaufanie rzeczową oceną sutuacji i stwierdzeniem "da się zrobić" - wcześniej 3 wykonawców uciekło, jak zobaczyło problem. No i czekaliśmy na obniżenie poziomu wód całe lato, tak żeby rozpocząć prace. Pod koniec lata woda opadła i zaczęło się :]
Kopanie - Przyjechała kopareczka, i zaczeła kopać.
Trochę przybliżę technologię wzmacniania fundamentów: Otóż nie wolno obkopać całego budynku dookoła na raz! Fundament straci swoje oparcie z jednej strony w postaci parcia gruntu i ściana się zawali! 
Kopie się więc etapami po 1 metrze. Trudne od wykonania, szczególnie że wykop był na 2,5 metra głęboki. No i pierwsze zaskoczenie. Fundament już wiedzieliśmy, że jest kamienny. Nieoszlifowane głazy zaczęły się wyłaniać z ziemi. Żeby było ciekawiej, to nie były one niczym połączone oprócz gliny. Glinę wody wymyły,
 a fundament był jak sito. Ławy oczywiście nie było! Nastąpiła zmiana planów. Prace już nie wymagały tylko izolacji i drenażu, ale również zrobienia fundamentu.

Jest kilka sposobów na remont fundamentów. Najbardziej drastycznym jest ich wymiana. Jednakże koszt takiej operacji jest ogromny. To rozwiązanie stosuje się dla obiektów zabytkowych, gdzie koszta się nie liczą, jak również tam gdzie eksploatacja budowli tego wymaga. Mnie na to nie stać.
Wybrałam inną metodę. Podkopaliśmy się pod ostatni głaz. Oczysciliśmy dokładnie kamienie szczotkami, tak, że się prawie świeciły. Wylaliśmy chudziak na dno wykopu, podłożyliśmy 1 wieniec pod głazami i drugi w odległości 5 cm od końca ściany. Wypuściliśmy z niego startery do zbrojenia ściany fundamentowej. Prętami fi 12 co 25 cm stworzyliśmy siatkę zbrojeniową dla ściany fundamentu. Zaszalowaliśmy i całość zalaliśmy betonem B20 wypełniając przestrzenie pomiędzy kamieniami.
Wzmocnienie tworzyło odwrócone T. Niestety tą czynność należało wykonać etapami co 1-1,5 m po obrysie budynku. Kiedy mój nowy fundament wyglądał ślicznie. Przystąpiliśmy do wykonia izolacji. Izolacji poziomej niestety nie ma. Nie podejmowałabym się podcinania budynku na fundamencie kamiennym. Z ocieplenia też zrezygnowałam, nie jest wymagane jeżeli podziemie jest nie użytkowe. Ponadto mój dom ma ściany grubosci pół metra bez żadnej izolacji. Wykonano, więc podstawową izolację fudamentów:  2 x posmarować dysperbitem całą powierzchnię i położyć folię kubełkową. Kubełkiem w stronę fundamentu :D, a jej brzeg zabezpieczyć dookoła listwą, tak żeby woda się niedostawała podmiędzy folię, a ścianę.

No jeszcze został problem wody. Żeby się jej pozbyć trzeba było zastosować opaskę drenarską wokół fundamentu. Opaska taka to żółta rura perforowana z dziurkami do kupienia w każym markecie budowlanym lub w internecie. Należy pamiętać, że sama rura nie drenuje- ona zbiera i odprowadza wodę! Rurę to obkłada się najlepiej keramzytem (ja zastosowałam kamyczki o odpowiedniej frakcji ze względu na koszt - jest to dopuszczalne) i to one drenują wodę z gruntu. Rura drenarska musi się łączyć w narożnikach za pomocą studzienek rewizyjnych. ( w razie usunięcia z nich zanieczyszczeń ). No i z jednej z tych studzienek wyprowadziłam rurę kanalizacyjną, która odprowadza wodę do pobliskiego rowu odsączającego.

Niestety rów był za płytki, żeby przejąć odprowadzone wody. O tym jak dostać pozwolenie, żeby podłączyć się do rowu i przekonać urzędników na pogłębienie rowu, albo chociaż oczyszczenie go to już temat na inny post.